- Kochanie, Katy! Choć zawiozę cię do szkoły! - zawołała mnie mama gdy schodziłam po schodach.
- Już idę! - odpowiedziałam po czym wyszłam przez drzwi do garażu i wsiadłam na tylne siedzenie samochodu.
Mama prowadziła a tata siedział obok słuchając porannych wiadomości. Do szkoły mam 2 kilometry więc wyjęłam z torby słuchawki i mojego I Phona. Podłączyłam je do mojego sprzętu i wybrałam piosenkę Eda Sheerena. Uwielbiam tego faceta. Zaczęłam kołysać głową w rytm słuchanej piosenki. Po dziesięciu piosenkach poczułam szturchanie w ramie. Otworzyłam oczy które nawet nie wiem kiedy zamknęłam i zobaczyłam mamę która mówi jakieś nie zrozumiane słowa. A no tak. Słuchawki...
- Katy jesteśmy już na miejscu. - usłyszałam w końcu gdy wyjęłam jedną z ucha.
- Oh.. no tak. Dziękuję! - Powiedziałam po czym wysiadłam z auta.
- Uważaj na siebie skarbie.
- Będę, będę - powiedziałam a rodzice odjechali z parkingu.
Rozejrzałam się czy nic nie jedzie. Gdy stwierdziłam ,że droga jest pusta zaczęłam bez obaw przechodzić przez jezdnie.
Nagle poczułam ,że ktoś mnie popchnął i... Zobaczyłam pełno krwi i... chłopaka leżącego na ziemi. Po chwili ujrzałam...
Ciemność.
Ból i...
Ciemność.
~~~~~~
I o to prolog! Mam nadzieje że się spodoba :D Jeśli ktoś by mógł nie napisze tutaj czy może zrobić mi tło na bloga. Bardzo przoszę o pomoc! Miłego popołudnie :*
super oby tak dalej trzymam kciuki
OdpowiedzUsuńŚwietnie! ;) czekam na 1 rozdział! :)
OdpowiedzUsuń